niedziela, 31 lipca 2016

18. "Dotyk północy" [Book Tour]



Autor: Adelina Tulińska
Tytuł; „Dotyk północy”
Wydawnictwo: Biblioteka
Ilość stron: 288



Ostatnio miałam okazję przeczytać powieść Adeliny Tulińskiej „Dotyk północy”. Jest to książka pochodząca z book tour, zorganizowanego przez autorkę oraz jej patronaty. Wiedziałam od samego początku, że powieść przypadnie mi do gustu. Uwielbiam historie o wampirach, wilkołakach oraz baśniowych stworzeniach, połączone z romansem, towarzyszącym głównym bohaterom.

Powieść przedstawia losy Laury, studentki historii, która na co dzień prowadzi zwyczajne życie. Kończy studia, niedługo broni pracę magisterską. Co tydzień w klubie bilardowym spotyka się ze swoimi przyjaciółkami i marzy o wielkiej miłości. Pewnego razu ma tajemniczy sen, który staje się później jej rzeczywistością. Jej życie ulega zmianie, gdy razem z psem Leonem wyjeżdża na wolontariat do Norwegii i trafia na tajemniczą wyspę o nazwie Frisord. Tam poznaje intrygującego mężczyznę o imieniu Gabriel. Oboje się wzajemnie do siebie przyciągają, a zarazem odpychają. Główna bohaterka powieści nie zdaje sobie sprawy, jak straszną tajemnicę skrywają mieszkańcy wyspy.

„Dotyk północy” to niezwykle ciekawa powieść, obfitująca w wiele tajemnic oraz fantastycznych postaci. Autorka przenosi nas w świat baśniowych postaci, pełen niebezpieczeństw, grożących zwykłym śmiertelnikom. Razem z główną bohaterką odkrywamy sekrety rodu Seihval.

„Istnieją miejsca i tajemnice, z których przeciętny człowiek nie zdaje sobie sprawy.”


Akcja powieści jest wartka i dynamiczna. Trzyma ona czytelnika w napięciu. Losy Laury i Gabriela śledziłam z wielką ciekawością. Ciekawiło mnie, jaką tajemnicę skrywają mieszkańcy zamku. W książce przeważa nastrój grozy i tajemniczości. Autorka przedstawia nam tajemniczą wyspę, która nie jest zlokalizowana na mapie i nikt nie zna jej dokładnego położenia. Dodatkowo jest ona owiana legendą i podobno ma tam miejsce wiele samobójstw. Świadkiem takiej sytuacji wydawać by się mogło, że jest Laura w trakcie pierwszego dnia pobytu na wyspie. Powieść wzbogaca także uczucie, jakie powoli rodzi się między Laurą i Gabrielem. Rozkwita ono razem z akcją książki. Nie brakuje tutaj też wielu intryg i przygód. Główna bohaterka w pewnym momencie trafia do jaskini pełnej trolli.

Język powieści jest prosty, zrozumiały i poprawny pod względem gramatycznym. Dodatkowym plusem są krótkie rozdziały, występujące w książce. To one sprawiają, że powieść czyta się lekko i przyjemnie.

Jest to książka godna polecenia. Z niecierpliwością czekam na jej kolejną część. Za możliwość przeczytania dziękuję autorce.




piątek, 29 lipca 2016

17. "Calder- Narodziny odwagi"



Autor: Mia Sheridan
Tytuł: „Calder- Narodziny odwagi”
Wydawnictwo: HELION
Ilość stron: 374


Powieść „Calder- Narodziny odwagi” Mii Sheridan to przepiękna historia o miłości, przeznaczeniu i wielkiej odwadze, która pokazuje, że uczucie dwojga ludzi jest w stanie pokonać wszelkie przeciwności losu. W każdej sytuacji warto walczyć o swoje szczęście.

Akcja powieści rozpoczyna się w momencie, gdy 10- letni Calder, poznaje 8- letnią Eden. Wtedy oboje jako dzieci jeszcze nie wiedzą, że kiedyś ich losy zostaną ze sobą połączone na zawsze. Eden i Calder od samego początku są sobą zainteresowani. Zdają sobie jednak sprawę, że miłość ta może oboje narazić na wielkie niebezpieczeństwo. W końcu Eden jest wybranką Hektora- przywódcy sekty i w dniu swoich 18 urodzin ma zostać jego żoną, aby przepowiednia mogła się wypełnić. Każde z nich zdaje sobie sprawę, że nigdy nie uzyskają poparcia społeczeństwa Akadii, zapatrzonego w Hektora, jego wizję końca świata oraz wiecznego szczęścia w Elizjum. Pomimo, że na ich drodze staje wiele przeciwności losu, oboje podejmują walkę o swoje szczęście.

„Calder- Narodziny odwagi” to cudowna historia, opowiadająca o wielkiej miłości, pięknej, niebieskookiej Eden oraz przystojnego i odważnego Caldera. Pomimo młodego wieku i wielu problemów podejmują oni nierówną walkę z Hetorem, a co za tym idzie z całą społecznością Akadii, aby zmienić swój los.

Eden i Calder to bohaterowie, którzy od samego początku zdobyli moją sympatię. Eden to piękna i wrażliwa dziewczyna. Według przepowiedni ma ona zostać żoną niezrównoważonego Hektora i wraz z nim jako matka wszystkich ludzi Akadii, ma ich poprowadzić do krainy wielkiego szczęścia, jakim jest Elizjum. W Akadii jej głównym zajęciem jest gra na fortepianie oraz czytanie Świętek Księgi Hektora. Jest osobą sprytną i niezwykle odważną. Zawsze potrafi znaleźć sposób, aby spotkać się z ukochanym. Dla miłości jest gotowa do największych poświęceń. Troszczy się o Caldera i nie może znieść krzywdy, którą wyrządza mu Hektor.

Natomiast Calder to wzór idealnego mężczyzny, o którym marzy wiele kobiet. Jest on przystojnym, odważnym i mężnym chłopakiem. Nie boi się bólu oraz cierpienia, wszystkie upokorzenia znosi z godnością. Jest troskliwy i opiekuńczy w stosunku do Eden, która jest całym jego światem. Nie wyobraża sobie bez niej życia. Jest romantycznym i wrażliwym mężczyzną. Bardzo często podrzuca ukochanej kwiaty powoju. Daje jej kamyk, który według pingwinich zwyczajów, pan pingwin wręcza swojej wybrance, jeśli chce, aby spędziła z nim resztę życia. Jest także oddanym przyjacielem Xandra, który jest dla niego jak brat. O jego oddaniu może świadczyć fakt, że w czasie ucieczki z Akadii przez całą drogę niesie rannego przyjaciela na plecach, pomimo wielkiego zmęczenia.

Sympatią obdarzyłam także Maję- siostrę Caldera. Pomimo choroby i niepełnosprawności jest ona niezwykle pogodną i radosną dziewczyną. Bardzo kocha brata i stara się mu zawsze pomagać.

Akcja powieści jest wartka i dynamiczna. Czytelnik nie ma tutaj czasu na nudę. Z wielkim zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów. Postacie są bardzo dobrze wykreowane przez autorkę. Powieść pisana jest z perspektywy Eden i Caldera, dzięki czemu lepiej poznajemy ich uczucia i emocje. Książki Mii Sheridan cenię za niezwykłą wrażliwość oraz subtelność.

Jest to książka godna polecenia. Za możliwość jej przeczytania dziękuję wydawnictwu HELION.

środa, 27 lipca 2016

16. "52 kolory życia"



Autor: Magdalena Kozioł
Tytuł: „52 kolory życia” , Tom I
Wydawnictwo: Pociąg do natury
Ilość stron: 98



Książka „52 kolory życia” jest spełnionym marzeniem autorki, o czym świadczą jej słowa:

Jeżeli czegoś bardzo pragniemy, to cały wszechświat sprzysięga się, żebyśmy mogli spełnić nasze marzenia. Paulo Coelho tak kiedyś powiedział i miał rację. Wzięłam sobie któregoś dnia jego słowa do serca i postanowiłam podążać za marzeniem o napisaniu pierwszej w swoim życiu książki.”
               http://pociagdonatury.com/ksiazki/424-52-kolory-zycia-tom-i.html

Już od samego początku zainteresował mnie tytuł powieści- „52 kolory życia”. Sięgając po tę książkę zastanawiałam się,  w jaki sposób autorka chce przedstawić te 52 kolory. Jak wiemy tęcza ma ich tylko 12. Każdy rozdział książki- tydzień poprzedzony jest tytułem, który nosi nazwę innej barwy. W I tomie można znaleźć następujące kolory: biały, pomarańczowy, niebieski, zielony i różowy.  Każdy z nich wpleciony jest w poszczególne części powieści, np.

„Sally wpatrywała się w niebo. A ono było niezwykłe w tym dniu- czyste jak łza. Nie znajdowała się na nim ani jedna chmura. Tylko błękit. Niebieski, delikatny, spokojny, łagodny, dobry kolor.”

W książce zostały przedstawione dwie zupełnie różne historie, które w pewnym momencie się krzyżują. Pierwsza przedstawia idealną miłość Sally i Tomasza, którzy wkraczają w okres narzeczeństwa. Kochają się tak mocno, że mogłoby się wydawać, że nic nie jest w stanie stanąć na ich wspólnej drodze do szczęścia. Natomiast druga historia opowiada o losach Anety i Jacka oraz ich małego synka Stasia. Oboje stopniowo coraz bardziej się od siebie oddalają, poświęcają sobie niewiele czasu. Tak naprawdę ich związek stopniowo się rozpada. Obie opowieści pod koniec pierwszego tomu zaczynają się ze sobą łączyć.

„Spotkali się zupełnie przypadkowo na plaży o poranku, a ponoć w życiu nie ma przypadków. Być może dopiero zaczynała się opowieść o nich. Ciekawsza, niż te zza siedmiu gór i lasów.”

W I tomie akcja powieści dopiero się rozkręca. Autorka z pewnością potrafi zainteresować czytelnika. W części tej poznajemy głównych bohaterów powieści, ich uczucia, emocje oraz życie, jakie wiodą. Możemy dowiedzieć się o nich wielu ciekawych informacji.

W książce występuje dużo barwnych i obszernych opisów, które pobudzają wyobraźnię czytelnika. Wszystko opisane jest bardzo precyzyjnie, szczegółowo  i dokładnie. Można w nich znaleźć wiele porównań i ciekawych określeń, np.

„Sally patrzyła teraz na ogród. Był zastygły w bezruchu tak jak ona. Zima panoszyła się i pokazała swoje najprawdziwsze oblicze. Przed domem drzewa zostały ogołocone z liści. Kilka brzóz, dawno temu, zasadził dziadek Sally. Tak, jak i poczciwą lipę, która w upalne, letnie dni dawała cień i wytchnienie od słonecznych promieni. Wokół domu znajdowały się jeszcze dwa dęby i cztery kasztany. To były bardzo stare i wysokie drzewa. Sally został również w spadku owocowy sad. Składały się na niego grusze, śliwki i jabłonki. Sally nazywała go tajemniczym ogrodem ze względu na różnorodność i ogromną gamę kolorów, która w nim występowała.”

Język powieści jest wyszukany i poprawny pod względem gramatycznym. Książka wymaga jednak niewielkiej korekty, o czym świadczą np. liczne powtórzenia.

Czytając powieść można dostrzec niezwykłą wrażliwość autorki na piękno przyrody i otaczający nas świat. Występuje tutaj także mnóstwo pięknych słów dotyczących życia, np.

„W życiu zdarzają się takie sytuacje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć, nie planujemy ich, nie myślimy o nich, a jednak pojawiają się i często potrafią zmienić wszystko, co do tej pory uważaliśmy za pewnik.”

Powieść czyta się lekko i przyjemnie. Myślę, że jest to książka godna polecenia.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce. Dziękuję również za próbki kosmetyków, pochodzące ze sklepu autorki „Pociąg do natury”.

piątek, 22 lipca 2016

15. "Sny Morfeusza"


Autor: K. N. Haner
Tytuł: „Sny Morfeusza”
Wydawnictwo: HELION
Ilość stron: 411


„Sny Morfeusza” to kolejna powieść K. N. Haner, którą miałam okazję przeczytać i która spełniła moje oczekiwania. Jest to opowieść o miłości, pożądaniu i namiętności, pełna tajemnic i niebezpieczeństwa.

Główną bohaterką powieści jest Cassandra Givens, która od zawsze ma pecha do facetów. Bardzo szybko się zakochuje, a później leczy swoje złamane serce po nieudanych związkach. Można stwierdzić, że mężczyźni traktują ją przedmiotowo. Ponadto dzięki swojemu uporowi i nieprzemyślanym decyzjom często wpada w różnego rodzaju kłopoty. Podążając za marzeniami, wbrew swojemu ojcu, Cassandra wyjeżdża do Miami, gdzie chce rozpocząć nowe życie. Początkowo zamieszkuje u swojej kuzynki Nicole. Pewnego dnia udając się na rozmowę kwalifikacyjną, która ma zapewnić jej pracę marzeń, spotyka Adama McKeya- przystojnego szefa, dla którego traci głowę. Przypadek sprawia, że główna bohaterka z niedawno poznanym chłopakiem o imieniu Tommy, pojawia się w klubie o nazwie Mirrors. Wtedy zauważa ją przystojny, a zarazem niebezpieczny Adam- Morfeusz. Sytuacja ta staje się początkiem ich gorącego romansu, obfitującego w wiele problemów. Główna bohaterka przystaje na warunki Morfeusza, rozpoczynając tym niebezpieczną grę.

Cassandra Givens jest młodą kobietą, która niedawno ukończyła studia i pragnie podążać za swoimi marzeniami. Wyjeżdża do Miami, gdzie chce znaleźć pracę w zawodzie architekta. Jest ona niezwykle ambitną, a zarazem upartą kobietą. Często podejmuje decyzje pod wpływem emocji, chwili i to powoduje, że wpada w kłopoty. Szybko się zakochuje, a później leczy swoje złamane serce. Jest dobrą i troskliwą osobą, o czym świadczy jej przyjaźń z Tomem. Pomimo, że nie zna go zbyt dobrze, to nie opuszcza go w trudnych chwilach. Stara się mu pomagać.

Natomiast Adam McKey to przystojny i intrygujący mężczyzna, który nie narzeka na brak zainteresowania ze strony kobiet. Według mnie posiada on dwa oblicza. Z jednej strony jest arogancki, władczy i złośliwy. Nie szanuje innych osób. O czym może świadczyć fakt, że nie używa słowa „proszę”. Dobrym przykładem jest też sytuacja na lotnisku, gdy okazując swoją wyższość nie podaje ręki biednemu i schorowanemu człowiekowi. Często wpada w złość i bywa agresywny. Z drugiej jednak strony potrafi być romantycznym i wrażliwym facetem. Umie troszczyć się o swoją kobietę. Boi się miłości. Cassandrze nigdy nie wyznał, że ją kocha.

Największą moją sympatię zdobył jednak Tommy- chłopak chory na białaczkę, który z dnia na dzień dowiaduje się o swojej chorobie. Po uzyskaniu tej informacji rzuca studia i postanawia cieszyć się życiem. Jest w nim tyle radości i chęci życia. Zakochuje się w Cassandrze, choć ona widzi w nim tylko przyjaciela. Być może wynika to z tego, że chłopak jest młodszy od niej.

„Sny Morfeusza” to historia pełna tajemnic, namiętności i pożądania. Wywołuje w czytelniku wiele emocji i pobudza zmysły. To intrygująca opowieść, od której ciężko się oderwać. Sen głównej bohaterki przeradza się w jej rzeczywistość.

Akcja powieści jest rozbudowana, dynamiczna, rozbudza ciekawość czytelnika. Autorka przenosi nas w świat Miami pełen miłości i niebezpieczeństwa. W sposób niezwykle barwny opisuje sceny erotyczne, które rozbudzają wyobraźnię czytelnika.

Autorka, jak dla mnie kończy powieść w najmniej oczekiwanym momencie, czym jeszcze bardziej rozbudza moją ciekawość. Z niecierpliwością oczekuję na kolejną część, a tę Wam gorąco polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce i wydawnictwu HELION.