piątek, 30 września 2016

38. "Dziecko wspomnień" [Przedpremierowo]



Autor: Steena Holmes
Tytuł: „Dziecko wspomnień”
Wydawnictwo Kobiece
Ilość stron: 239




„Dziecko wspomnień’ Steeny Holmes to niezwykle piękna, a zarazem urzekająca opowieść o niespełnionym macierzyństwie, stracie i cierpieniu, które wielokrotnie towarzyszą nam w życiu. Powieść jest pełna emocji i wzrusza czytelnika do łez.

Książka przedstawia historię Diany, kobiety po 30, która razem z mężem Brianem poświęciła swoje życie pracy i karierze. Oboje pną się po kolejnych szczeblach awansu zawodowego. Kiedy Brian dowiaduje się, że żona jest w ciąży, wręcz szaleje ze szczęścia, w przeciwieństwie do żony, która sceptycznie podchodzi do tego faktu. Jej zachowanie wynika z mrocznej przeszłości, tragedii, która miała miejsce w jej rodzinie wiele lat temu, gdy ona była dzieckiem. Kiedy kobieta jest już w zaawansowanej ciąży, jej mąż uzyskuje kolejną propozycję awansu. Wiąże się on jednak z wyjazdem za granicę, co w tej sytuacji stanowi kłopot.

Po roku od tych wydarzeń, Diana jest już szczęśliwą mamą Grace. Macierzyństwo pochłania ją do reszty. Nie potrafi ona opuścić córeczki na dłuższy okres czasu, panicznie się o nią bojąc. 

„Nie miałam pojęcia, że narodziny córeczki tak bardzo mnie zmienią. Nikt nie przygotował mnie na burzę emocji i niepewności.”

Do tego, do tej pory Brian nie wrócił z Londynu i nie daje żadnych oznak życia. Nie pisze, nie telefonuje. Kobieta jest pewna, że ukochany do niej wróci. Wokół niej dzieją się rzeczy, z których ona nie zdaje sobie sprawy. Nie wszystko jest tak, jak jej się wydaje.

Powieść pisana jest z perspektywy głównych bohaterów- Diany i Briana. Przeplatają się tutaj zdarzenia z przeszłości oraz teraźniejszości. Obserwujemy, jak życie tych dwojga zmienia się w ciągu roku.

Fabuła powieści jest ciekawa i pobudza wyobraźnię czytelnika. Występuje tutaj wiele zaskakujących zwrotów akcji. Bohaterowie są świetnie wykreowani przez autorkę. Są oni wyraziści pod względem towarzyszących im przeżyć, uczuć i emocji.

Książka porusza ważną problematykę, jaką jest niespełnione macierzyństwo i problem psychozy poporodowej. Początkowo mamy do czynienia z kobietą, która nie wyobraża sobie, że dla dziecka mogłaby zrezygnować ze swojej pracy i kariery. Jest ono dla niej problemem, z którym  nie potrafi sobie poradzić. Myśli nawet o aborcji. Jej nastawienie ulega zmianie wraz z upływem kolejnych miesięcy oraz stopniem zaawansowania ciąży. Z czasem jednak dziecko to staje się jej całym światem i pochłania ją do reszty.

Nie jest to z pewnością książka, którą czyta się lekko, łatwo i przyjemnie ze względu na problematykę, którą ona porusza. Powieść już od samego początku trzyma czytelnika w napięciu i niepewności, nie pozwalając nam domyślić się jej zakończenia. Wywołuje ona w nas wiele emocji.

„Dziecko wspomnień” to historia o wielkiej miłości matki do dziecka, a uczuciu temu nic nie jest w stanie dorównać. Opowieść ta jest pełna bólu, cierpienia i tęsknoty. Ukazuje powrót głównej bohaterki do rzeczywistości i jej stopniowe godzenie się z tym, co zafundowało jej życie i przewrotny los.

Myślę, że jest to książka warta polecenia, dlatego zachęcam Was do sięgnięcia po nią. Za możliwość jej przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

czwartek, 29 września 2016

37. "Ścieżki życia"



Autor: Edyta Kowalska
Tytuł: „Ścieżki życia”
Wydawnictwo: Poligraf
Ilość stron: 151



 „Życie to plątanina wielu dróg, które wybierasz idąc przed siebie (…) Drogi życia są zawiłe i pełne krętych ścieżek… Właśnie. I łatwo można zabłądzić, skręcając w niewłaściwą. W gąszczu nie widać, dokąd ona prowadzi. Na szczęście w każdej chwili jest szansa, by zawrócić, ale nie zawsze trafisz na tę łatwiejszą i przyjemniejszą.”

„Ścieżki życia” Edyty Kowalskiej to ciekawa, a zarazem pełna humoru lektura, którą czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Intryguje już sam tytuł powieści. Oczekiwałam historii, którą mogłoby napisać samo życie i przyznam szczerze, że się nie zawiodłam. Do tego śliczna okładka, która zachęca, aby sięgnąć po tę książkę.

Powieść przedstawia losy 35- letniej Julii, bibliotekarki z niewielką nadwagą, która po wielu zdradach ze strony męża, rozwodzi się z nim. Zamieszkuje w małym mieszkaniu, a cały swój wolny czas poświęca książkom i kotu o imieniu Piernik. Posiada także oddanych przyjaciół- rodzinę Malickich oraz Anię- koleżankę z pracy. Zdarza się jej też pomagać panu Antoniemu. Jej życie ulega zmianie, gdy pewnego dnia poznaje Rafała- sąsiada Oli i Piotra. Zakochuje się w nim od pierwszego wejrzenia i do tego z wzajemnością. Jednak, jak się okazuje, los szykuje im wiele niespodzianek, nie tylko tych pozytywnych.

Książka posiada formę pamiętnika, pisanego przez główną bohaterkę Julię. Wszystkie zdarzenia opisywane są z jej perspektywy. Pozwala to nam poznać lepiej jej myśli, przeżycia, uczucia i emocje. Dostrzegamy, jak stopniowo jej życie ulega zmianie, jak staje się ona szczęśliwą kobietą.

Bohaterowie powieści już od samego początku zdobyli moją sympatię. Są oni świetnie wykreowani przez autorkę. Każdy z nich ma do odegrania tutaj pewną rolę. To zwykli ludzie, którzy wiodą proste i zwyczajne życie. Niewątpliwie moje serce skradła mała Julka- córka Oli i Piotra oraz jej rozmowy z ciocią Julią. Fragmenty te przedstawione są w niezwykle humorystyczny sposób. Czytając je uśmiech nie schodził z mojej twarzy.

Fabuła jest ciekawa, akcja wartka i dynamiczna. Z wielkim zainteresowaniem śledziłam historię głównej bohaterki. W książce nie brakuje także dramatycznych sytuacji, które pobudzają wyobraźnię czytelnika. Język powieści jest prosty, co sprawia, że czyta się ją lekko, szybko i przyjemnie.

Znalazłam tutaj także wiele ciekawych słów na temat życia i miłości. Mogę stwierdzić, że na długo pozostaną one w mojej pamięci. A oto jeden z moich ulubionych cytatów:

„Ale jak nie spróbujesz nigdy się nie dowiesz. Nie możesz uciekać przed miłością, z góry zakładając, że znów się nie uda. Życie polega na dokonywaniu wyborów.”

Podsumowując, myślę, że jest to świetna książka, w sam raz na długie i jesienne wieczory, spędzone przy herbatce i ciepłym kocu. Zachęcam Was do sięgnięcia po nią. Za możliwość jej przeczytania dziękuję autorce.

środa, 28 września 2016

36. "Hard beat. Taniec nad otchłanią"



Tytuł: „Hard beat. Taniec nad otchłanią”
Autor: K. Bromberg
Wydawnictwo: Helion/ Editio Red
Ilość stron: 349


„Hard beat. Taniec nad otchłanią” to kolejna powieść K. Bromberg, którą miałam okazję ostatnio przeczytać i podobnie jak poprzednie jej książki, zdobyła ona moje serce. Po prostu nie mogłam się od niej oderwać. Jest to opowieść pełna namiętności, pożądania, ale również smutku, cierpienia i tęsknoty.

Przedstawia ona historię Tannera Thomasa- brata Rylee, którą znamy z poprzednich części serii Driven. Jest on korespondentem wojennym, który w trakcie jednej z wypraw, traci swoją przyjaciółkę, a zarazem współpracownika- Stellę, z którą pracował 10 lat. Po tragicznych zdarzeniach ponownie rzuca się w wir pracy, podejmując najbardziej niebezpieczne akcje. Jego współpracownicą zostaje Beux Croslyn- kobieta uparta, pewna siebie, z tajemniczą przeszłością. Od samego początku między tym dwojgiem iskrzy. Pomimo początkowej niechęci, oboje zakochują się w sobie. Wówczas daje o sobie znać przeszłość kobiety. Tanner jako zawodowy dziennikarz  podejmuje próbę odkrycia prawdy. 

Książka ta wywołuje w czytelniku wiele emocji. Jest ona pełna namiętności, pożądania i niepewności. Historia bohaterów wciąga już od samego początku. Ciężko się od niej oderwać. Z wielką ciekawością, a zarazem zapartym tchem śledziłam losy tej dwójki.

Nie jest to, jak mogłoby się wydawać, zwyczajny romans, w którym z góry wiemy, co się wydarzy. Życie Tannera nie jest usłane różami. Jest ono pełne trosk, cierpienia i tęsknoty. Musi się on zmierzyć z wieloma przeciwnościami losu, aby odnaleźć własne szczęście. 

Fabuła powieści jest ciekawa, dynamiczna, występuje tutaj wiele zaskakujących zwrotów akcji. Jesteśmy świadkami nie tylko tych radosnych wydarzeń. Mamy do czynienia z wieloma dramatycznymi sytuacjami. Bohaterowie są doskonale wykreowani przez autorkę. Już od samego początku zdobyli oni moją sympatię. Język jest barwny, plastyczny, pobudza wyobraźnię czytelnika.

Doskonałym pomysłem jest osadzenie akcji powieści w miejscu, w którym toczy się wojna. Narratorem jest Tanner i to z jego perspektywy obserwujemy wszystkie zdarzenia. Poznajemy jego uczucia, przeżycia i emocje. Widzimy, jak zmienia się jego stosunek oraz uczucia do Beux.  

Podsumowując, jest to książka, która wywołuje w czytelniku wiele emocji. Niewątpliwe jest to świetna pozycja na jesienne wieczory. Gorąco polecam. Za możliwość jej przeczytania dziękuję wydawnictwu Helion/ Editio Red.

poniedziałek, 26 września 2016

35. "Nikt się nie spodziewał"



Autor: Joanna Dorota Bujak
Tytuł: „Nikt się nie spodziewał”
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 416


„Nikt się nie spodziewał” Joanny Doroty Bujak to niezwykle intrygująca, a zarazem wciągająca opowieść o kobiecej przyjaźni, jaka połączyła mieszkanki jednego z podwarszawskich osiedli. Intryguje już sam tytuł powieści. Sięgając po książkę początkowo zastanawiałam się, co też może kryć jej wnętrze. Oczekiwałam historii pełnej humoru, emocji i zaskoczenia i mogę stwierdzić, że wszystko to otrzymałam.

Powieść przedstawia historię Iwony Winiarskiej, która razem z mężem Tomaszem oraz dwoma synami: Maksem i Benkiem zamieszkuje w jednym z domów na Brzozowym Zaułku. Pragnie tutaj odnaleźć ciszę i spokój. Nie wie jednak, jak bardzo jej oczekiwania są dalekie od rzeczywistości. Bardzo szybko zaprzyjaźnia się ze swoimi sąsiadkami. Dzięki nim poznaje elementy, zasady i tryb życia jego mieszkańców. Życie to jest pełne zabaw, intryg, zdrad i romansów. Nie ma tutaj czasu na nudę. W Brzozowym Zaułku ciągle coś się dzieje. Nikogo nawet nie dziwi fakt, że rankiem u Winiarskich na posesji pojawia się krowa, dzięki której odkryte zostaje pewne znalezisko, kryjące w sobie wiele tajemnic.

Przyznam, że czytając tę powieść uśmiech nie schodził z mojej twarzy. Jest to niezwykle zabawna i pełna humoru historia, wywołująca wiele emocji. Kobiety, zamieszkujące Brzozowy Zaułek ciągle pakują się w jakieś kłopoty. Dodatkowo posiadają milion pomysłów na minutę. Nie brakuje im zapału i chęci do działania.

Niezwykłą sympatią obdarzyłam wszystkie przyjaciółki Iwony. Wśród nich Agatę, Emilkę, Kasię, Marzenę oraz Helę. Z pewnością każda z nas marzy o takiej przyjaźni, jaka połączyła owe kobiety. Starają się one wzajemnie wspierać w każdej sytuacji. Są ze sobą na dobre i na złe. 

Do śmiechu doprowadzała mnie także postać Staszki Puchaczowej- starszej kobiety, izolującej się od ludzi. Ceniła ona sobie obecność Heli, która znała każdą plotkę na osiedlu. Do tego to ona stała się kluczem do rozwiązania zagadki tajemniczego znaleziska. 

Ciekawy element stanowi także rzecz, odkryta dzięki interwencji krowy. Nadaje ona powieści aurę tajemniczości i niepewności, jednocześnie pobudzając wyobraźnię czytelnika. Książka porusza też wiele ważnych tematów, takich jak homoseksualizm, czy stosunek macochy do swoich pasierbów.

Narratorką książki jest główna bohaterka, czyli Iwona Winiarska. Wszystkie wydarzenia obserwujemy z jej perspektywy. Dzięki temu możemy poznać jej punkt widzenia, uczucia, przeżycia i towarzyszące jej emocje. 

Akcja powieści jest wartka i dynamiczna, pełna zaskakujących zwrotów akcji. Nie brakuje tutaj również dramatycznych sytuacji. Postacie są doskonale wykreowane przez autorkę. Każdy z bohaterów jest charakterystyczny i ma do odegrania pewną rolę. Język powieści jest barwny, plastyczny i pobudza wyobraźnię czytelnika. 

Przyznam, że trochę zaskoczyło mnie zakończenie powieści. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego. No ale cóż, sam tytuł sugeruje nam, że „Nikt się nie spodziewał”.

Myślę, że jest to książka warta polecenia. Za możliwość jej przeczytania dziękuję portalowi „Polacy nie gęsi i swoich autorów mają” oraz Wydawnictwu Czwarta Strona.