niedziela, 25 września 2016

34. "Uratuj mnie" [Przedpremierowo]


Autor: Anna Bellon
Tytuł; „Uratuj mnie”
Wydawnictwo: OMG Books
Ilość stron: 302



„A później nauczyłam się wszystkiego od nowa. Pojawił się ktoś, kto przebił się przez wzniesiony przeze mnie mur. Wziął go szturmem i nie pozwolił mi się za nim schować. Wszedł w moje życie, śpiewając lekko zachrypniętym głosem o dziewczynie ulotnej jak papierosowy dym.”

Ostatnio miałam okazję przeczytać cudowną książkę „Uratuj mnie” Anny Bellon, której to jestem ambasadorką. Powieść ta już od samego początku zdobyła moje serce. Jest to pierwsza część serii The Last Regret, która na Wattpadzie zdobyła ponad milion odsłon. 

Przedstawia ona losy Mai- licealistki, która od 4 lat, od tragicznej śmierci brata Micaha, stała się szkolnym dziwadłem. Izoluje się ona od swoich rówieśników, zrywając z nimi kontakty. Cały swój wolny czas poświęca muzyce i książkom. Wszystko ulega zmianie, gdy pewnego dnia na jej drodze pojawia się Kyler- chłopak, który razem z rodzicami bardzo często zmienia swoje miejsce zamieszkania. Do tego stara się uwolnić, a zarazem chronić siebie i matkę przed ojcem tyranem. Jego pasją i ucieczką jest muzyka. Pomimo początkowej niechęci Mai, Seymour stara się z nią zaprzyjaźnić i zdobyć jej zaufanie.

„Uratuj mnie” to piękna opowieść o miłości, rodzącym się zaufaniu, stracie, cierpieniu i wybaczeniu sobie i innym. To historia o dwójce młodych ludzi, borykających się z wieloma problemami i przeciwnościami losu. Pomimo tak młodego wieku, nieodłącznym elementem ich życia jest cierpienie. 

Główna bohaterka, dręczona koszmarami, dzięki przypadkowo poznanemu w szkole chłopakowi, stara się pogodzić ze śmiercią ukochanego brata, który wcześniej był dla niej całym światem. Próbuje otworzyć się na świat i otaczających ją ludzi. Zaakceptować to, na co nie miała wpływu. Chce wybaczyć sobie i innym. Pragnie poukładać swoje życie na nowo. 

Natomiast Kyler, chcąc chronić matkę przed ojcem, tkwi w sytuacji, zdawać by się mogło bez wyjścia. Ciągle znosi upokorzenia z jego strony. Pan Seymour nie jest w stanie pogodzić się z życiowymi wyborami syna i zaakceptować jego decyzji, co do przyszłości. Kyler oraz jego matka- Veronica padają ofiarami przemocy domowej ze strony ojca, który posiada zbyt wygórowane wymagania względem nastolatka.

Świetnym pomysłem, a zarazem dużym plusem powieści jest wątek zespołu muzycznego, tworzonego przez grupę licealistów. The Last Regret okazuje się dla nich dobrą ucieczką od otaczającej ich rzeczywistości. Staje się dla nich nie tylko pasją, ale stopniowo ich sensem życia. Jako fance wielu zespołów rockowych, wątek ten szczególnie przypadł mi do gustu.

Powieść wywołuje w czytelniku wiele emocji; wzruszenie, smutek, współczucie, czy radość. W trakcie czytania wielokrotnie łezka zakręciła się w moim oku. Współczułam bohaterom losu, który stał się ich udziałem. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuacji, w której musiałabym pozostawić bliską mi osobę na pewną śmierć, wiedząc, że nie jestem w stanie jej pomóc w żaden możliwy sposób.

Ważnym, jak dla mnie elementem jest również wybaczenie. Książka pokazuje, że nie zawsze nasze życie układa się tak, jak byśmy tego chcieli. Niekiedy jedna decyzja, jeden moment, decyduje o dalszym naszym życiu. Nie zawsze wina leży po stronie kierowcy, czy też sprawcy wypadku. Niejednokrotnie nie zdajemy sobie sprawy, że ta osoba cierpi podobnie jak my.

Akcja powieści jest wartka i dynamiczna, z wielką ciekawością śledziłam losy bohaterów. Język  jest barwny, plastyczny, pobudza wyobraźnię czytelnika. Tak jak już wspominałam ciekawym pomysłem jest wątek zespołu muzycznego The Last Regret. Na kartach powieści znalazłam wiele pięknych słów na temat życia, miłości, czy straty. Część z nich pozostanie w mojej pamięci na dłużej. O to jeden z moich ulubionych cytatów:

„Nie trzeba znać kogoś długo, aby na stałe ulokował się w naszym życiu. Musi tylko znaleźć drogę prosto do naszego serca, poruszyć wszystkie właściwe struny. Czasem już poznając kogoś, wiesz, że będzie dla Ciebie kimś ważnym. I nie mówię tu o miłości od pierwszego wejrzenia. Nigdy w nią nie wierzyłam. Wierzyłam natomiast w to, że każdy człowiek spotkany na naszej drodze nie staje na niej przypadkiem.”

Podsumowując, myślę, że jest to książka godna polecenia. Dlatego zachęcam Was do sięgnięcia po nią. Za możliwość jej przeczytania dziękuję Wydawnictwu OMG Books.

2 komentarze: