poniedziałek, 5 grudnia 2016

65. "Lion. Droga do domu"



Autor: Saroo Brierley
Tytuł: „Lion. Droga do domu”
Wydawnictwo: Znak
Ilość stron: 272


„Lion. Droga do domu” Saroo Brierley to niezwykle poruszająca, a zarazem wstrząsająca historia, która została napisana przez samo życie. Ukazuje ona nędzę i biedę, panującą w  Indiach, a także warunki, w jakich żyją tam rodziny i ich dzieci. Niejednokrotnie głodne i wystraszone, kilkuletnie maluchy są zmuszone do pracy i poszukiwania pożywienia. Muszą one szybko wydorośleć, aby przeżyć w miejscu pełnym wielu zagrożeń.

Saroo Brierley jako 5- letni chłopiec zostaje na dworcu kolejowym, czekając na brata. Kiedy orientuje się, że nie ma przy nim Guddu, zdesperowany wsiada do przypadkowego pociągu, gdzie zasypia. Następnie budzi się 1,5 tysiąca kilometrów od domu, w strasznym mieście, jakim okazuje się być Kalkuta. Początkowo stara się on znaleźć drogę powrotną do domu. Jednak próby te nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. W związku z tym chłopiec jest zmuszony walczyć o przetrwanie i własne życie. Szuka on schronienia pośród brudnych ulic miasta, żebrząc o pożywienie i ukrywając się przed podejrzanymi osobami. W końcu dzięki pomocy przypadkowego nastolatka, trafia on pod opiekę odpowiednich instytucji, a następnie zostaje adoptowany.

Mija 25 lat, a Saroo wciąż dręczą myśli o odnalezieniu dawnej rodziny. Dzięki swoim wspomnieniom oraz technologii, jaką jest Internet, próbuje zidentyfikować miejsce, z którego pochodzi, mając nadzieję na odnalezienie matki oraz rodzeństwa.

„Lion. Droga do domu” to wzruszająca opowieść o niezwykle dzielnym, odważnym, małym chłopcu, który znajdując się tysiące kilometrów od domu, dzięki swojemu sprytowi, potrafił przetrwać kilka tygodni w tak przerażającym mieście, jakim jest Kalkuta. Nieraz zdarzało mu się spać na dworcu, jeść resztki pozostawione przez innych, czy uciekać przed ludźmi, którzy bardzo często chcieli mu wyrządzić krzywdę.

Saroo to chłopiec, którego zachowanie zasługuje na wielkie uznanie. Jakie inne, 5-letnie dziecko zachowałoby się podobnie jak on. On zamiast płakać i użalać się nad swoim losem, codziennie walczył o swoje życie i przetrwanie. W końcu  miał wielkie szczęście spotykając rodzinę Brierleyów. To dzięki nim zyskał poczucie bezpieczeństwa, miłość i opiekę. Podziwiam również jego cierpliwość i determinację, z jaką godzinami przeglądał kolejne mapy rejonów Indii, aby zidentyfikować miejsce, z którego pochodzi.

Czytając po prostu nie mogłam zrozumieć obojętności ludzi na los małego dziecka. Jak to się stało, że nikt wcześniej nie dostrzegł chłopca, błąkającego się po dworcu, czy ulicach tak dużego miasta. Dorośli, których Saroo napotykał na swej drodze najczęściej, pochłonięci własnymi sprawami, go ignorowali, bądź chcieli mu wyrządzić krzywdę. Wśród nich znalazły się również takie osoby, które chciały mu pomóc. Niewątpliwie należy do nich staruszek, który uratował mu życie nad rzeką, czy chłopiec, dzięki któremu trafił do odpowiednich instytucji.

Książka ta ukazuje biedę, nędzę i ubóstwo, panujące w krajach indyjskich. Dzieci już od najmłodszych lat są tutaj zmuszane do pracy, a o edukacji, czy odpowiednim wykształceniu mogą tylko pomarzyć. Aby zdobyć pożywienie często kradną, narażając własne życie.

Język powieści jest dosyć prosty, co sprawia, że pomimo trudnej tematyki, książkę czyta się szybko i przyjemnie. Wywołuje ona w czytelniku wiele emocji. Smutek, współczucie, ale również radość i nadzieję. Z przedstawionych wspomnień bije niezwykły realizm. Czytając czuć strach i przerażenie małego chłopca. 

Podsumowując „Lion. Droga do domu” to niezwykła, a zarazem poruszająca historia, która została napisana przez samo życie. To opowieść o niezwykle dzielnym i odważnym chłopcu, który przebył tysiące kilometrów, aby w końcu odnaleźć utraconą przed laty rodzinę.

Jeśli chcecie poznać Saroo i jego wspomnienia, zachęcam Was do sięgnięcia po tę powieść.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz