wtorek, 31 stycznia 2017

"Wampiry, upiory, potwory i inne nieziemskie stwory" [Zapowiedź]



Autorka: Sylwia Błach
Ilustratorka: Paulina Daniluk
Tytuł: „Wampiry, upiory, potwory i inne nieziemskie stwory”

  
Już wkrótce, nakładem wydawnictwa Albus, ukaże się książka Sylwii Blach pt. „Wampiry, potwory, upiory i inne nieziemskie stwory”, która poświęcona jest istotom (nie) z tego świata. Potwory od zawsze towarzyszyły człowiekowi. Przewijały się w mitologii, pojawiały w opowiadaniach czy na kartach powieści. Budziły strach, ale też często fascynację, tak różne były od wszystkiego co ludziom znane. Sylwia Błach w lekki i przystępny sposób opowiada o istotach z mitologii, legend miejskich i podań. Po każdym rozdziale prezentuje swój mistrzowski kunszt pisarski za pomocą drabbli czyli krótkich opowiadań składających się dokładnie ze stu słów. Drabble znajdujące się w książce to zabawne historyjki z potworem w roli głównej. Przy okazji pierwszego wydania książki „Wampiry, upiory, potwory i inne nieziemskie stwory” ogłaszona została moda na drabble, która ma sprowokować czytelników do redagowania własnych tekstów. Na szczególną uwagę zasługują przepiękne ilustracje autorstwa Pauliny Daniluk, które doskonale uzupełniają tekst. Choć niekiedy żyją one własnym życiem, zachwycają starannością kreski, oszczędnością kolorów i różnorodnością stylów. Książka niewątpliwie zasługuje na uwagę. Zapraszam do lektury!

Autorka:

Sylwia Błach - rocznik 1991. Pisarka, programistka, blogerka. Zadebiutowała zbiorem opowiadań “Strach”, następnie opublikowała powieść “Bo śmierć to dopiero początek” i zbiór opowiadań “Trzy lata strachu”. Publikowała w wielu antologiach i czasopismach, a jej opowiadania zostały przetłumaczone na język czeski i angielski. Zawodowo zajmuje się programowaniem w studio gier
Hypnotic Ants i studiuje na studiach doktoranckich na Politechnice Poznańskiej. Prowadzi dwa blogi:

www.sylwiablach.pl oraz www.vamppiv.pl

Ilustratorka:

Paulina Daniluk - absolwentka Wydziału Artystycznego UMCS, zadebiutowała w 2016 opracowaniem graficznym książki pt. „ 30 znikających trampolinDoroty Kassjanowicz

poniedziałek, 30 stycznia 2017

91. "U4. Stephane" [Przedpremierowo]



Autor: Vincent Villeminot
Tytuł: „U4. Stephane”
Wydawnictwo: Polarny Lis
Ilość stron: 426

 
Czy wyobrażacie sobie świat, który staje u progu zagłady? Świat, w którym śmiertelny wirus uśmierca wszystkich za wyjątkiem nastolatków między 15, a 18 rokiem życia? Rzeczywistość, w której panuje chaos, bezprawie, rzeki są pełne trupów, a wojsko strzela do każdego, kto ośmieli się im sprzeciwić.

„U4. Stephane” Vincenta Villeminota to powieść, która ukazuje nam apokaliptyczną wizję świata i jego końca. Jest on niszczony przez filowirus, który swoimi objawami przypomina ebolę. Żywi pozostają jedynie nastolatkowie, którzy bardzo szybko muszą dorosnąć i stawić czoła zagrożeniu. Czeka ich nielada wyzwanie. Konieczne jest zapewnienie porządku i opieki tym, którzy przetrwali. Jednak wśród nich znajdą się i tacy, którzy wolą rabować i plądrować aniżeli podporządkować się panującym zasadom. Są to tak zwani szabrownicy. Aby walczyć z przestępczością wprowadzona zostaje godzina policyjna, tworzone są również Z-punkty, które udzielają schronienia, zapewniają żywność i bezpieczeństwo.

Powieść przedstawia losy Stephane- buntowniczej i niezwykle odważnej nastolatki, która jest córką znanego i wybitnego wirusologa. Dziewczyna wierzy, że antidotum na zarazę, która dotknęła większość populacji ludzkiej jest szczepionka, uodparniająca organizmy tych, którym udało się przeżyć. Jest ona również ekspertem w grze Warriors of time, występując pod nickiem Lady Rottweiler. Nie wierzy ona w komunikat Khronosa o możliwości cofnięcia czasu i nie wybiera się na spotkanie ekspertów do stolicy. Na skutek pewnych zdarzeń musi się tam jednak udać, aby odnaleźć ojca.

Książka wciąga czytelnika już od pierwszych swoich stron, przedstawiając nam niezwykle realistyczny obraz tego, co mogłoby się wydarzyć w przyszłości. Trzyma nas w napięciu i niepewności, aż do samego zakończenia. Sprawia, że razem z bohaterami przeżywamy ich przygody, niepowodzenia, stawiamy czoła niebezpieczeństwu i wielu różnym zagrożeniom. Czujemy się uczestnikami przedstawionych zdarzeń.

Bohaterowie są niezwykle wyraziści, posiadają oni własne, indywidualne cechy. W obliczu katastrofy muszą oni bardzo szybko dorosnąć, pogodzić się ze śmiercią najbliższych im osób i spróbować na nowo odbudować to, co stracili. Najważniejsza staje się dla nich przyjaźń, poczucie wspólnoty, bezpieczeństwa oraz życie, które jest największą wartością. Zaczynają oni doceniać przedmioty codziennego użytku, takie jak latarki, koce, ręczniki, czy butelki wody pitnej. Kiedyś tego wszystkiego mieli pod dostatkiem, dzisiaj jest to niezwykle rzadki luksus.

Akcja powieści jest ciekawa, wartka i dynamiczna. Język prosty, plastyczny, pobudza on wyobraźnię i sprawia, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Nie sposób również nie wspomnieć o okładce, która utrzymana jest w kolorach szarości i zieleni. Jest ona utrzymana w nastroju tajemniczości, czym jeszcze bardziej rozbudza naszą ciekawość.

Podsumowując „U4. Stephane” to historia, która przedstawia nam apokaliptyczną wizję zagłady świata i ludzkości. Jest ona niezwykle realistyczna i teoretycznie mogłaby mieć miejsce w rzeczywistości.

Jeśli chcecie poznać Stephane oraz jej przyjaciół gorąco zachęcam do lektury powieści.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Polarny Lis.

piątek, 27 stycznia 2017

90. "Koszmar Morfeusza" [Przedpremierowo, Rekomendacja]



Autor: K. N. Haner
Tytuł: „Koszmar Morfeusza”
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 388


„Koszmar Morfeusza” K. N. Haner to powieść, obok której nie da się przejść obojętnie. Pełna namiętności, pożądania przenosi nas w świat mrocznych fantazji, niezwykłych uczuć, przeżyć i emocji. W świat, w którym miłość miesza się z pożądaniem, strach z niebezpieczeństwem, a życie ze śmiercią. Jest ona pełna tajemnic, niedopowiedzeń, co sprawia, że w naszych głowach pojawia się coraz więcej pytań.

Książka stanowi kontynuację namiętnej historii Cassandry Givens oraz Adama McKeya. Od chwili spotkania w klubie między nimi zaczyna iskrzyć, a ich związek przeżywa różne fazy. Oboje wzajemnie się przyciągają, a zarazem odpychają. Kochankowie zdają sobie również sprawę, że ich uczucie skazane jest na porażkę. Jednak nawet niebezpieczeństwo, jakie grozi im na każdym kroku nie jest w stanie sprawić, aby wyrzekli się oni tej miłości. Z czasem Adam zaczyna naginać zasady  panujące w klubie, a Cassandra podejmuje różne działania, aby uwolnić ukochanego spod władzy despotycznego i nie znającego litości Erosa. Tym samym wpada w jego sidła, z których nie potrafi się uwolnić. Jak dalej potoczą się ich losy? Czy mroczny koszmar stanie się rzeczywistością?

„Koszmar Morfeusza” to niezwykle emocjonująca historia, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Wywołuje ona w czytelniku wiele przeróżnych emocji. Strach, przerażenie, irytację, smutek, radość, wzruszenie… Trzyma w napięciu i niepewności, co sprawia, że nie sposób oderwać się do książki aż do ostatniej strony. Do tego zaskakujące zakończenie, które powoduje, że łezka kręci się w moim oku.

Fabuła powieści jest niezwykle ciekawa i wciąga czytelnika już od pierwszych stron. Akcja wartka i dynamiczna. Stopniowo, w miarę czytania, powieść odkrywa przed nami strukturę, zasady i reguły, jakimi rządzi się klub Mirrors. Poznajemy jego sekrety, okrutną działalność, jaką zajmują się jego członkowie. Wraz z kolejnymi stronami na myśl nasuwa się nam coraz więcej pytań. Barwne plastyczne opisy pobudzają wyobraźnię czytelnika, a sceny erotyczne opisane są w dosyć odważny sposób. Lekki styl autorki sprawia, że książkę czyta się szybko i przyjemnie.

Bohaterowie są świetnie wykreowani. Cassandra jest osobą odważną, silną, co udowadnia sprzeciwiając się Erosowi. Bywa również często niezdecydowana i podejmuje decyzje pod wpływem chwili, a następnie ich żałuje. Razem z Adamem nie potrafią podjąć jednej konkretnej decyzji, co do ich związku. Często ich zachowanie irytuje, wkurza czytelnika, aby za chwilę wywołać uśmiech na jego twarzy. 

Wielką sympatią już od pierwszego tomu obdarzyłam Tommiego, który pomimo tak okrutnej choroby, jaką jest białaczka cieszy się życiem, a uśmiech nie schodzi z jego twarzy. Bardziej niż o siebie troszczy się on o Casandrę, która traktuje go jak brata. Podziwiam także przyjaźń łącząca ją z Valery oraz Anthonym. Każdy z nas chciałby mieć tak oddanych przyjaciół jak oni.

Podsumowując „Koszmar Morfeusza” to elektryzująca opowieść, która wywołuje w czytelniku wiele intensywnych przeżyć i emocji. Pokazuje jak wiele bohaterowie są w stanie poświęcić dla siebie nawzajem. Z niecierpliwością oczekuję na kolejną część tej fascynującej historii.

Cieszę się, że moja rekomendacja znalazła się na skrzydełku książki, za co dziękuję K. N. Haner. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Editio Red.

środa, 25 stycznia 2017

89. "Karuzela"



Autor: Agnieszka Lis
Tytuł: „Karuzela”
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 630


W dzisiejszych czasach każdy z nas żyje w biegu, podążając za własnymi marzeniami, ambicjami i karierą zawodową. Niejednokrotnie praca przesłania nam nasze życie osobiste. Brakuje nam czasu dla najbliższych, rodziny, przyjaciół, na własne pasje i zainteresowania. Ciągle się gdzieś śpieszymy i nie dostrzegamy tego, co najważniejsze. Największą wartością tak naprawdę jest zdrowie. Bez niego nie jesteśmy w stanie nic osiągnąć. To właśnie uświadamia nam „Karuzela” Agnieszki Lis. Piękna i wzruszająca historia, przepełniona nadzieją, wiarą i walką o każdy kolejny dzień.

Główną bohaterką powieści jest Renata- 35 letnia kobieta, żona i matka. Żyje ona w ciągłym biegu, zajmując się domem, dziećmi i wieloma innymi obowiązkami. W ciągu dnia brakuje jej czasu na chwilę wytchnienia. Do tego coraz częściej kobiecie zaczynają doskwierać różne dolegliwości. Czuje się ona coraz bardziej osłabiona, a na jej ciele pojawia się mnóstwo siniaków. Diagnoza lekarska nie budzi wątpliwości. Renata jest chora na białaczkę. Czy Renacie uda się pokonać chorobę?

„Karuzela” to niezwykle ciepła i wzruszająca historia, przedstawiająca zmagania głównej bohaterki z okrutną chorobą, jaką jest białaczka. Ukazuje nam jej determinację, wolę walki i chęć życia. Pokazuje, że bez względu na wszystko w tak trudnej sytuacji rodzina jest w stanie się zjednoczyć i wspólnie się wspierać w obliczu tragedii.

Powieść obrazuje nam również zaściankowość i zacofanie małych miejscowości, które rządzą się stereotypami. Rozwód dla starszych pań jest czymś, czego nie są one w stanie przyjąć do wiadomości. Dla nich to koniec świata. Według nich kobieta powinna tkwić w toksycznym związku, u boku męża, który znęca się nad nią fizycznie. Jeśli chce się od niego uwolnić, to naraża się na potępienie i ośmieszenie ze strony sąsiadów.

Wszystkie zdarzenia ukazane są w realistyczny sposób. Autorka idealnie odzwierciedla warunki szpitalne i stosunek personelu do pacjentów. Choroba głównej bohaterki jest niezwykle prawdziwa. Chemia, badana, wymioty, ciągłe osłabienie to niektóre elementy jej życia.

Powieść wywołuje w czytelniku wiele emocji: smutek, strach, wzruszenie, złość… W wielu momentach łezka zakręciła się w moim oku. Ogromnie współczułam Renacie i jej rodzinie.

Pomimo trudnej tematyki, jaką porusza książką, styl i język autorki sprawiają, że czyta się ją szybko i przyjemnie. Fabuła powieści jest dopracowana w każdym szczególe. Bohaterowie są świetnie wykreowani przez autorkę. Podziwiam Renatę, która na wieść o chorobie nie poddaje się, nie załamuje się, ale zaczyna walczyć o swoje zdrowie. Krzyś i Krysia to dwa małe urwisy, które wprowadzają w życie bohaterki trochę radości. Zaś Eryk jest wrażliwym i zamkniętym w sobie chłopcem. To właśnie on zyskał największą moją sympatię.

Podsumowując „Karuzela” to powieść, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Jest to historia, o której nie sposób nie myśleć. Nadzieja, wiara, determinacja, walka oraz modlitwa o cud są nieodłącznymi elementami życia Renaty. Wywołuje ona wiele emocji.

Gorąco polecam i zachęcam do sięgnięcia po tę powieść.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Czwarta Strona.