poniedziałek, 30 stycznia 2017

91. "U4. Stephane" [Przedpremierowo]



Autor: Vincent Villeminot
Tytuł: „U4. Stephane”
Wydawnictwo: Polarny Lis
Ilość stron: 426

 
Czy wyobrażacie sobie świat, który staje u progu zagłady? Świat, w którym śmiertelny wirus uśmierca wszystkich za wyjątkiem nastolatków między 15, a 18 rokiem życia? Rzeczywistość, w której panuje chaos, bezprawie, rzeki są pełne trupów, a wojsko strzela do każdego, kto ośmieli się im sprzeciwić.

„U4. Stephane” Vincenta Villeminota to powieść, która ukazuje nam apokaliptyczną wizję świata i jego końca. Jest on niszczony przez filowirus, który swoimi objawami przypomina ebolę. Żywi pozostają jedynie nastolatkowie, którzy bardzo szybko muszą dorosnąć i stawić czoła zagrożeniu. Czeka ich nielada wyzwanie. Konieczne jest zapewnienie porządku i opieki tym, którzy przetrwali. Jednak wśród nich znajdą się i tacy, którzy wolą rabować i plądrować aniżeli podporządkować się panującym zasadom. Są to tak zwani szabrownicy. Aby walczyć z przestępczością wprowadzona zostaje godzina policyjna, tworzone są również Z-punkty, które udzielają schronienia, zapewniają żywność i bezpieczeństwo.

Powieść przedstawia losy Stephane- buntowniczej i niezwykle odważnej nastolatki, która jest córką znanego i wybitnego wirusologa. Dziewczyna wierzy, że antidotum na zarazę, która dotknęła większość populacji ludzkiej jest szczepionka, uodparniająca organizmy tych, którym udało się przeżyć. Jest ona również ekspertem w grze Warriors of time, występując pod nickiem Lady Rottweiler. Nie wierzy ona w komunikat Khronosa o możliwości cofnięcia czasu i nie wybiera się na spotkanie ekspertów do stolicy. Na skutek pewnych zdarzeń musi się tam jednak udać, aby odnaleźć ojca.

Książka wciąga czytelnika już od pierwszych swoich stron, przedstawiając nam niezwykle realistyczny obraz tego, co mogłoby się wydarzyć w przyszłości. Trzyma nas w napięciu i niepewności, aż do samego zakończenia. Sprawia, że razem z bohaterami przeżywamy ich przygody, niepowodzenia, stawiamy czoła niebezpieczeństwu i wielu różnym zagrożeniom. Czujemy się uczestnikami przedstawionych zdarzeń.

Bohaterowie są niezwykle wyraziści, posiadają oni własne, indywidualne cechy. W obliczu katastrofy muszą oni bardzo szybko dorosnąć, pogodzić się ze śmiercią najbliższych im osób i spróbować na nowo odbudować to, co stracili. Najważniejsza staje się dla nich przyjaźń, poczucie wspólnoty, bezpieczeństwa oraz życie, które jest największą wartością. Zaczynają oni doceniać przedmioty codziennego użytku, takie jak latarki, koce, ręczniki, czy butelki wody pitnej. Kiedyś tego wszystkiego mieli pod dostatkiem, dzisiaj jest to niezwykle rzadki luksus.

Akcja powieści jest ciekawa, wartka i dynamiczna. Język prosty, plastyczny, pobudza on wyobraźnię i sprawia, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Nie sposób również nie wspomnieć o okładce, która utrzymana jest w kolorach szarości i zieleni. Jest ona utrzymana w nastroju tajemniczości, czym jeszcze bardziej rozbudza naszą ciekawość.

Podsumowując „U4. Stephane” to historia, która przedstawia nam apokaliptyczną wizję zagłady świata i ludzkości. Jest ona niezwykle realistyczna i teoretycznie mogłaby mieć miejsce w rzeczywistości.

Jeśli chcecie poznać Stephane oraz jej przyjaciół gorąco zachęcam do lektury powieści.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Polarny Lis.

1 komentarz:

  1. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić takiego świata... ale mam dziwne przeczucie, że dzisiejsza młodzież bardzo by się ucieszyła, gdyby tylko oni zostali na planecie. I nie miałoby to nic wspólnego z dojrzewaniem :(

    OdpowiedzUsuń