poniedziałek, 27 lutego 2017

104. "Eksplozje"



Autor: Janusz L. Wiśniewski i inni
Tytuł: „Eksplozje”
Wydawnictwo: Wielka Litera
Ilość stron: 350

 
„Eksplozje” Janusza L. Wiśniewskiego to pierwsza książka autora, którą miałam okazję przeczytać. Jak wiemy jest on znany z „Samotności w sieci”, która nie tak dawno cieszyła się dużą popularnością. „Eksplozje” stanowią kontynuację „Kulminacji”.

W książce znajdujemy osiem opowiadań i osiem ciekawych odpowiedzi innych autorów na nie. W utworach tych dominuje przede wszystkim nastrój smutku, tęsknoty, cierpienia, czy nostalgii. Żadne z tych opowiadań nie posiada radosnego i szczęśliwego zakończenia. Mają one głębsze znaczenie, które skłania czytelnika do refleksji i zastanowienia się nad własnym życiem i relacjami z drugą osobą.

Specyficzny styl autora sprawia, że jego twórczość można kochać albo nienawidzić. Przyznam, że ja z wielką przyjemnością zagłębiłam się w poszczególne historie i z wielkim zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów. Znajdujemy tutaj różne opowieści przedstawiające różnorodne oblicza miłości. Najczęściej jest to miłość trudna, narażona na strach, cierpienie, czy też niepowodzenie.

Opowiadaniem, które najbardziej przypadło mi do gustu jest „Anorexia nervosa” oraz odpowiedź Alka Rogozińskiego w opowiadaniu „Jeden dzień w Sarajewie”. Każde z nich zostało przedstawione w ciekawy i błyskotliwy sposób. Do tego zaskakujące zakończenie Alka, które jeszcze bardziej rozbudziło moją ciekawość. Z wielkim zainteresowaniem czytałam również to zatytułowane „Kochanka” i odpowiedź na nie Tomasza Jastruna w utworze „Kochanek”. Przyznam, że fajnie jest poznać tę samą historię z perspektywy dwóch osób.

W przypadku „Nocy poślubnej” oraz „Drugiego samobójstwa Matyldy” nie mogłam zrozumieć, jak matka może z zimną krwią zamordować własne, bezbronne, niewinne niczemu dzieci. Po prostu nie mieści mi się to w głowie. Przecież najstarsza córka pragnęła żyć, nie umierać. Dziewczynka wzbraniała się przed zażyciem trucizny. Takiego zachowani rodzicielki nie usprawiedliwia nic.

Nie sposób nie wspomnieć również o pięknej okładce, która przykuwa wzrok i zachęca do lektury. Znajduje się na niej para zakochanych, obejmujących się z miłością pośród zbóż. Przywodzi ona na myśl zapach lata przepełnionego słońcem i radością.

Podsumowując „Eksplozje” to niezwykle ciekawa lektura, przepełniona wieloma emocjami i uczuciami. Myślę, że każdy znajdzie tutaj cos dla siebie. Polecam i zachęcam do lektury.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.

1 komentarz:

  1. Najbardziej ciekawi mnie wkład Alka w tę książkę, to co on napisał :)

    OdpowiedzUsuń