piątek, 17 lutego 2017

98. "Eresteja"



Autor: Karolina Bartel (Avath)
Tytuł: „Eresteja”
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 252





Sięgając po „Eresteję” Karoliny Bartel miałam nadzieję na świetną dawkę dobrej fantastyki. Ciekawa okładka, która przykuwa wzrok, do tego interesujący tytuł. Zastanawiałam się, co też może kryć jej wnętrze. Przyznam, że książka nie do końca spełniła moje oczekiwania. A wręcz w porównaniu do innych powieści z tego gatunku wypadła dosyć słabo.

Główną bohaterką jest Eresteja- Strażniczka Ognia, której głównym zadaniem jest utrzymanie na ziemi pokoju między dobrem, a złem. Każdy ze strażników dysponuje tutaj mocą określonego żywiołu i ściśle przestrzega zasad wyznaczonych przez kodeks. Tak jest do czasu, kiedy dwóch strażników zakochuje się w sobie i postanawia zbuntować przeciwko panującemu porządkowi. Ze związku tego rodzi się dziecko o niewyobrażalnej mocy, której nikt nie jest w stanie poskromić. Dziewczynka wprowadza chaos w każdym wymiarze. Kiedy Eresteja zaczyna szkolić swoją następczynie, jej życie zmienia się w nieodwracalny sposób. Jak dalej potoczą się losy świata i bohaterek?

Powieść przenosi nas w bajkowy świat fantastycznych postaci. Znajdujemy tutaj elfy, krasnoludy, strażników, łowczych. Jest ona przepełniona magią, jaką dysponują te magiczne postacie.

Prosty styl autorki sprawia, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Jednak brakowało mi tu pewnego dynamizmu oraz nagłych zwrotów akcji, które rozbudziłyby moją ciekawość. Fabuła jest dosyć przewidywalna i jak dla mnie mało zaskakująca. Kreacje bohaterów nie są tak wyraziste, jak tego oczekiwałam. Do tego mała ilość opisów. Brakowało mi tutaj emocji, napięcia, niepewności i nastroju tajemniczości w związku z misją Strażniczek. Znajdziemy tutaj również wątek miłosny. Została tutaj ukazana miłość, jaka połączyła dwie kobiety. 

Podsumowując, uważam, że autorka miała dobry pomysł na napisanie książki. Myślę, że jakby rozbudowała niektóre wątki powstałaby z tego ciekawa historia. W porównaniu z innymi powieściami fantastycznymi wypada ona słabo.

Jeśli chcecie sięgnijcie po tę książkę i wyróbcie sobie własną opinię na jej temat.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

1 komentarz:

  1. Piękne zielone oko :)
    Więc mówisz, że potencjał był, ale nie został wykorzystany? Szkoda, mogłaby to być dobra powieść... :)

    OdpowiedzUsuń