niedziela, 19 lutego 2017

99. "Deficyt" [Przedpremierowo]



Autor: Klaudia Zalewska
Tytuł: „Deficyt”
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 254

 
„Deficyt” Klaudii Zalewskiej to ciekawa powieść, która ukazuje nam małomiasteczkowość i zaściankowość niewielkiego, prowincjonalnego miasteczka. Życiem jego mieszkańców rządzą określone stereotypy oraz konwenanse. Ważną rolę odgrywa tutaj opinia społeczna. Wzrok przykuwa już sama okładka, przedstawiająca zapatrzoną w dal dziewczynę na tle starego budynku z lat 50.

Główną bohaterką jest Klara, która od najmłodszych lat nie miała łatwego życia. Mieszka w starej kamienicy razem z matką oraz trzema siostrami. Tutaj każdy wie wszystko o każdym. Pewnego dnia ich chorą matkę zabiera ambulans, a ona razem z rodzeństwem trafia pod opiekę sąsiadów. Kilka lat później umiera ich ojciec, a dziewczynki zostają wyłącznie pod opieką matki. Wszystkie wydarzenia w dużym stopniu wpływają na życie wrażliwej Klary. Jak dalej potoczą się jej losy? Czy w końcu uda jej się wyrwać z pod opieki despotycznej matki?

„Deficyt” to nie tylko powieść, która ukazuje nam życie mieszkańców przepełnione plotkami i zastanawianiem się co też ludzie o mnie pomyślą. Posiada ona głębsze znaczenie. Ukazuje nam więź, a właściwie jej brak, jaka łączy matkę i córkę. Więź ta pozbawiona jest miłości i jakichkolwiek macierzyńskich uczuć. Matka faworyzuje wyłącznie najstarszą córkę, a Klarę traktuje jak zbędny ciężar. Dziewczyna jest zmuszana do ciężkich prac, podczas, gdy jej siostra Aleksandra może się od nich wymigać nauką i książkami. Klarze brakuje czasu na odpoczynek i odrabianie zadań domowych. Jej życie wyznacza strach przed matką i jej gniewem. 

W zachowaniu Eugenii można dostrzec pewien absurd. Sama kiedyś jako młoda dziewczyna, sprzeciwiła się rodzicom, wychodząc za mąż za Jana. Natomiast teraz oczekuje od swoich dzieci bezwzględnego posłuszeństwa. Nie interesuje jej ich szczęście, a wyłącznie korzyści, jakie może osiągnąć.

Powieść podzielona jest na trzy części. Ukazuje ona lata: 1951- 1953, 1959-1961 oraz 1965-1966. Autorka w świetny sposób oddaje nam atmosferę i klimat tych czasów. A wiemy, że jest to okres, w którym kształtuje się nowa, powojenna rzeczywistość i jej realia. Język jest prosty, co sprawia, że książkę czyta się szybko. Do tego występuje tutaj niewielka ilość opisów.

Podsumowując „Deficyt” to z pewnością powieść, na którą warto zwrócić uwagę. Porusza ważną problematykę, jaką jest brak miłości rodzicielskiej odciskające piętno na życiu niekochanego dziecka, strach przed gniewem bliskich nam osób, czy też opinia społeczna, która może uprzykrzyć życie każdemu z nas.

Powieść polecam i zachęcam do czytania.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

2 komentarze:

  1. Nie słyszałam o tej autorce ani o jej książce. Z recenzji wynika, że to pozycja godna uwagi. Z chęcią się z nią zapoznam ;0
    Zapraszam do siebie http://przystanekszczescia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenia, że ta książka jest tak naprawdę... o niczym? Pewnie jest ono mylne :)
    A Klara to tak jakby inna wersja Kopciuszka? Tak mi się skojarzyła, ha ha :)

    OdpowiedzUsuń