niedziela, 12 lutego 2017

Monika Hołyk-Arora [Wywiad]





Wraz z Michaliną z bloga Papierowy bluszcz zapraszam na wywiad z Moniką Hołyk-Arora przeprowadzony w związku z Akcją Walentynkową pomysłu samej autorki. A na zakończenie przyjemna  niespodzianka dla wytrwałych ;)

1. Prywatnie Monika Hołyk-Arora jest… 

Po prostu sobą.  Istotą, którą kształtuje radość, spontaniczność, ciekawość świata ale też ból, obawy czy smutek. 

2. Na swoim fanpaige’u informowała Pani o pracy nad nową powieścią. Czy mogłaby Pani uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić o czym będzie owa powieść?

Nigdy nie pracuję nad jedną powieścią. Zawsze jest ich kilka, a każda z nich znajduje się na innym etapie. Aktualnie dwie książki zostały odesłane do korekty zewnętrznej, jedna czeka na pierwsze poprawki, dwie są w trakcie pisania, a do ostatniej dopiero zaczęłam zbierać materiały. To właśnie o niej wspomniałam. Jest to powieść-marzenie, które czeka na realizację już prawie siedem lat i prawdopodobnie miną jeszcze dwa zanim zostanie ukończona. Będzie to historia zabierająca czytelnika na Bliski Wschód i ukazująca mu kulturę, sztukę i nieznane tradycje oraz smaki tego zakątka świata.

3. Skąd czerpie Pani pomysły na swoje, skądinąd bajeczne, powieści i opowiadania?

Dostarcza mi ich codzienność, ludzie, przedmioty, zdarzenia. Skarbnicą z której coraz częściej i śmielej czerpię jest również historia oraz sztuka. Być może wynika to z mojego wykształcenia i doświadczeń zawodowych... Nie ukrywam, iż istnieje wiele rzeczy, które chciałabym „przemycić” w swoich opowieściach, by miały szansę dotrzeć i pobudzić wyobraźnię czytelników.

4. Zastanawiała się Pani kiedyś nad współpracą z polskim wydawnictwem, by móc wydawać swoje książki na terenie Polski?

Dwie ostatnie powieści – Kopciuszek w Singapurze oraz Znamię Pytii zostały wydane przez E-bookowo.pl i dzięki nim dostępne są w Polsce w wersji drukowanej. Natomiast jeśli chodzi o jedno z tradycyjnych wydawnictw, jakie zapewne ma Pani na myśli, mam nadzieję, że wszystko przyjdzie z czasem...

5. Pani największe marzenie jako pisarki to...

Świadomość, że moja powieść wniosła pozytywną zmianę w czyjeś życie. Zmotywowała czytelnika do jakiegoś działania, poszerzenia zainteresowań czy też zastanowienia się nad istotą miłości lub związku.

6. „Kopciuszek w Singapurze” to niezwykle ciekawa i barwna opowieść. Już sam tytuł nawiązuje do baśni Andersena. A jaka jest Pani ulubiona baśń z dzieciństwa?

Było ich tak wiele, że trudno mi wybrać jedną. Uwielbiałam Kopciuszka, Królewnę Śnieżkę i Calineczkę. Największe wrażenie wywarły na mnie jednak baśnie Tysiąca i jednej nocy, oczywiście w okrojonej, przystosowanej dla dzieci wersji. Podczas swojej pierwszej podróży na Bliski Wschód wypatrywałam magicznej lampy i dżina, który mógłby spełnić moje trzy życzenia.

7. Jeśli istniałaby możliwość zekranizowania jednej z Pani powieści, to którą by Pani wybrała. Kto według Pani mógłby zagrać w niej główne role?

Z tych opublikowanych prawdopodobnie Sześć rajskich nocy, bowiem jest to dla mnie książka wyjątkowa. Wiele postaci zostało w niej zainspirowanych moimi prawdziwymi przyjaciółmi (tylko im o tym nie wspominajcie). Rolę Pabla bez wahania powierzyłabym komuś o wyglądzie Eduardo Verástegui z teledysku Jennifer Lopez Ain't it funny lub Johna Abrahama, natomiast jako Annę widziałabym Priyankę Choprę, którą uwielbiałam na długo zanim zadebiutowała w Stanach Zjednoczonych w serialu Quantico.
Z nieopublikowanych, chociaż gotowych powieści, najchętniej zekranizowałabym powieść sensacyjno-kryminalną Jestem Tobą. W głównych rolach obsadziłabym Davida Boreanaza oraz Danielle Panabaker.

8. Czy oprócz psa, posiada Pani w domu jakieś inne zwierzęta?

Niestety nie. Ze względu na dosyć częste przyjazdy do Polski, a także wyprawy w nieznane, mogę sobie pozwolić tylko i wyłącznie na jednego pupila, który bardzo często towarzyszy mi w tych wyjazdach.

9. Czy uważa Pani, że pies może być najlepszym przyjacielem człowieka? 

Zdecydowanie pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Nie umniejszając roli cudownych ludzi, których los postawił na mojej drodze, a jest kilkoro takich wspaniałych osób, pies jest przyjacielem bez którego trudno mi jest wyobrazić sobie codzienność.

10.  Jak świętuje Pani Walentynki?

Różnie. Czasami bywa to romantyczna kolacja przy świecach, innym razem krótki wyjazd w jedno z ulubionych miejsc. Nic specjalnego. Naszą miłość do drugiego człowieka powinniśmy okazywać codziennie, a nie w jeden odgórnie narzucony dzień w roku.

11. Czy wierzy Pani w miłość od pierwszego wejrzenia?

Zdecydowanie tak. Miłość mojego życia jest właśnie miłością od pierwszego wejrzenia. I chociaż minęło już tyle lat, w sercu noszę dokładny obraz tamtego momentu.

12. Pani ulubiona piosenka o miłości to...

To trudne pytanie. Muzyka towarzyszy mi przez większą część dnia i zwykle odzwierciedla mój nastrój. Jeśli pytanie zostałoby nieco zmodyfikowane i odnosiło się do najważniejszej piosenki o miłości, bez chwili zastanowienia mogłabym wymienić utwór „(I've Had) The Time Of My Life” z filmu „Dirty Dancing”.

13. Jaki znany smak według Pani idealnie oddawałby kwintesencję miłości?

Słodko-gorzki. Nie ma miłości idealnej, która dawałaby nam samą słodycz. Jesteśmy tylko ludźmi, więc ta odrobina goryczy zawsze, prędzej czy później się pojawi. Najlepiej ujął to Petrarca w sonecie 132, który od wielu wielu lat towarzyszy mi nieustannie: 

Jeśli to nie jest miłość - cóż ja czuję?
A jeśli miłość - co to jest takiego?
Jeśli rzecz dobra - skąd gorycz, co truje?
Gdy zła - skąd słodycz cierpienia każdego?

14. Jeśli mogłaby Pani spędzić Walentynki w dowolnie wybranym przez siebie miejscu i w dowolny sposób, to jak by one wyglądały.

Nieważne gdzie, ważne z kim! Być może hasło to wydaje się zbyt oklepane, ale właśnie tak czuję. Wystarczyłaby mi domowa kanapa, dobre jedzenie, ulubiony film i ramiona ukochanej osoby. Oraz świece, dziesiątki świec oświetlających cały pokój.

15. Skąd pomysł na publikację opowiadania walentynkowego zupełnie za darmo?

Miło jest czasem dać coś od siebie. Po prostu po to, by uprzyjemnić komuś popołudnie przy kawie, czy wieczór po długim dniu. Pisanie jest moją pasją, którą lubię się dzielić z czytelnikami. Dlatego też od dwunastego lutego opowiadanie Jak pies z kotem będzie dostępne na mojej oficjalnej stronie autorskiej.

16. Uwielbia Pani podróże, prowadzi również bloga o tej tematyce. Jeśli miałaby Pani polecić czytelnikom najbardziej romantyczne miejsce, gdzie mogliby spędzić Walentynkowy wieczór, to co by to było za miejsce.

Najbardziej romantyczne miejsce? To zależy od indywidualnych odczuć. Dla jednej osoby będzie to spacer urokliwymi ulicami Paryża, bądź Rzymu, dla innej kolacja w cieniu Al-Hambry.
Dla mnie najromantyczniejszym miejscem jest pewna dzika plaża, na której można zobaczyć najpiękniejsze zachody słońca, bądź też polana na szczycie góry, dająca szansę podziwiania Drogi Mlecznej. 

Serdecznie dziękujemy autorce za poświęcony czas i chęć udzielenia odpowiedzi na całe sześnaście pytań :)






Link do pobrania Walentynkowego opowiadania „Jak pies z kotem”: http://monikaholykarora.pl/2017/01/23/jak-pies-z-kotem/

1 komentarz:

  1. Pani Monika wydaje się być przesympatyczną kobietą, a sam wywiad czyta się zaskakująco lekko :)
    Opowiadanie już pobrałam, dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń