wtorek, 25 kwietnia 2017

Oliwia Szadowska [Wywiad]



Razem z Michaliną z bloga Papierowy bluszcz zapraszam na wywiad z Oliwią Szadowską- autorką „Szkoły Aniołów” oraz „Drugiej strony Anioła”. Życzymy przyjemnej lektury :)

 
1.Od czego/jak zaczęła się Pani przygoda z pisaniem?

Moja siostra zawsze bardzo lubiła czytać. Od dziecka siedziała z nosem w książkach. Absolutnie jej nie rozumiałam. Od gimnazjum nasze role się odwróciły. Zaczęłam czytać coraz więcej. Pewnego dnia pożyczyłam od mojej przyjaciółki audiobook. Takie typowe romansidło pomieszane z fantastyką dla młodzieży. Byłam zachwycona samą książką, ale parę wątków mi się nie podobało. Słysząc, jak Anna …. Czyta kolejne rozdziały, pomyślałam, że super by było, zmienić parę rzeczy. Zaczęłam więc tworzyć własną wersję historii z tej książki. W końcu, przerodziło się to w kilkanaście rozdziałów. Jednak nie podobały mi się one absolutnie. Skasowałam wszystko co napisałam i zaczęłam od nowa pisać coś, co dzisiaj można znaleźć pod hasłem „Szkoła Aniołów”. Tak to się właśnie zaczęło.

2. Skąd czerpie Pani pomysły na swoje historie?

Głównie z życia i z głowy. Przez ponad cztery lata dojeżdżałam do Łodzi komunikacją miejską. Tam nauczyłam się obserwować ludzi i wymyślać ich historie. Dużo historii jednak przychodzi mi po prostu do głowy. Po prostu je mam.

3. Czy historia Ann doczeka się kontynuacji?

Na pewno doczeka się innej wersji. Kupidyn ma w tej historii jeszcze dużo do powiedzenia i z pewnością opowie jeszcze czytelnikom swoją wersję wydarzeń. Ale historia Ann jest raczej skończona i nie przewiduję następnych części. ;)

4. Wierzy Pani w anioły?
Oczywiście, że tak. Wiara w nie pomogła mi napisać tę książkę. Wiem, że każdy ma swojego Anioła Stróża, który jest przy nim 24 godziny na dobę. Wiem też, że są Aniołowie w niebie, którzy wielbią Boga non stop. No i oczywiście Szatan i jego poplecznicy – demony. Najgroźniejsze istoty o jakich kiedykolwiek słyszałam. Są tak groźne głównie dlatego, że ludzie w nie nie wierzą. Tak naprawdę to są jedyne Anioły, w które wierzę i które pojawiły się w mojej książce. Reszta postaci jest wymysłem mojej wyobraźni.

5. Skąd pomysł na napisanie książki, w której główne role odgrywają aniołowie?

Z zafascynowania innymi książkami o tematyce Aniołów. Mam dosyć bujną wyobraźnię, a Anioły to temat, w którym ona może się naprawdę popisać. Czytając inne powieści, zauważyłam, że każdy inaczej wyobraża sobie Anioły i przedstawia je w innym świecie. Dlaczego więc nie umieścić by ich w naszym i nadać im całkowitej tajemniczości?

6. Czy posiada Pani jakieś cechy wspólne z Ann, główną bohaterką drugiej strony Anioła?

Nie, absolutnie nie. Postać Ann była wzorowana na mojej przyjaciółce. Siebie i swoje cechy z okresu dojrzewania ukryłam pod postacią Lilki.
 
7. Czy wiąże Pani swoją przyszłość z pisaniem, czy traktuje je jako hobby?

Bardzo bym chciała, aby ludzie czytali moje książki i wyciągali z nich to, co najlepsze, czyli moje mądrości życiowe, którymi się dzielę w moich powieściach. Nigdy nie chciałam zajmować się tylko pisaniem, chociaż nie ukrywam, że gdyby miało to stanowić moją docelową pracę też bym nie narzekała. :D Zawsze jednak marzyłam o byciu nauczycielką matematyki.

8. Druga strona anioła to Pani druga książka. Jak wspomina Pani swój debiut? Czy uczucia mu towarzyszące były takie same jak przy wydaniu historii Ann?

Bardzo długo ukrywałam fakt, że wydaje książkę. Moi rodzice dowiedzieli się dopiero w momencie, kiedy musieli wydać zgodę na wydanie, bo byłam niepełnoletnia. Bałam się krytyki ze strony wszystkich, bo sama nie byłam zachwycona z powieści. Czytając później opinie na temat „Szkoły Aniołów”, bardzo przejmowałam się, czy czytelnikom podoba się moje pisanie. Tym razem byłam spokojniejsza. Nie przeżywałam już tak bardzo opinii obcych ludzi i byłam pewniejsza samej siebie. Książka „Druga Strona Anioła” jest już dużo dojrzalsza od swojej poprzedniczki i bardziej przemyślana. Cieszyłam się więc, gdy w końcu dostałam pierwsze egzemplarze do ręki. Mam nadzieję, że spodoba się ona również młodym ludziom.

9. Jaka prywatnie jest Oliwia Szadkowska?

Ciężkie pytanie. Prywatnie jestem lekko szaloną i nienormalną marzycielką. Lubię wyzwania i rzeczy niemożliwe. Bóg odgrywa w moim życiu bardzo istotną rolę. Jestem Mu posłuszna i dzięki temu szczęśliwa. Uważam się za bardzo szczęśliwą osobę, której bardzo niewiele potrzeba do tego szczęścia.

10. Co robi Pani w wolnym czasie, kiedy nie pisze? Posiada Pani jeszcze inne pasje/ zainteresowania?

Kiedy nie piszę, to śpię lub rozwiązuję sudoku. No a przede wszystkim czytam Do tego wszystkiego uwielbiam jeść. :D Bardzo lubię spędzać czas z moim chłopakiem – najcudowniejszym mężczyzną na świecie, robiąc cokolwiek – oglądając film, rozmawiając, chodzić do kina, na zakupy, chodząc do restauracji, gotując mu… z nim mogę robić wszystko. Ale spędzam czas również z moimi przyjaciółmi, których po prostu uwielbiam.

11. Jakim mottem kieruje się Pani w życiu?

 Żadnym. Nie mam żadnego konkretnego, wytyczonego motta. Od czasu do czasu wpada mi do głowy i zostaje na dłużej jakaś konkretna myśl, która pomaga mi kształtować mój charakter. Teraz na przykład od dłuższego czasu moje „motto”, to: „Spróbuj chociaż raz wyolbrzymić szczęście zamiast problemu.”

12. Pani największe marzenie jako pisarki to...

Oczywiście napisać książkę, która zmieni czyjeś życie bądź myślenie.

13. Książka, która ostatnio zrobiła na Pani duże wrażenie to...

Ostatnio nic nie wywarło na mnie ogromnego wrażenia, ale kiedyś czytałam „Posłańca” oraz „Złodziejkę książek” Markusa Zusaka i są to jedne z moich ulubionych książek, które polecam każdemu. 

14. Czy wyobraża Pani sobie swoje życie bez pisania?

Tak, ale na pewno byłoby ono dużo mniej kolorowe, a moja głowa pewnego dnia po prostu by pękła z nadmiaru pomysłów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz