sobota, 20 maja 2017

125. "W rytmie passady"



Autor: Anna Dąbrowska
Tytuł: „ W rytmie passady”
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Ilość stron: 392


„Miłość powinna dodawać skrzydeł i unosić nas w powietrzu. Oddalać od zgiełku i tego, co złe. Bo miłość jest piękna, ale i niezwykle trudna do pielęgnowania. Jeden nieumiejętny krok potrafi ją zniszczyć. Spalić ją jak promienie słońca w upalny dzień płatki kwiatu.” 

Poprzednia powieść Ani Dąbrowskiej „Nakarmię Cię miłością” już od samego początku mnie zachwyciła i skradła moje serce. Kiedy więc zobaczyłam zapowiedź „W rytmie passady” wiedziałam, że muszę ją przeczytać i poznać kolejną historię, która wyszła spod pióra tak wspaniałej autorki. Po raz kolejny bowiem funduje nam ona mnóstwo emocji, wzruszając i bawiąc do łez.

Główną bohaterką jest Julita, z pozoru mogłoby się wydawać zwykła nastolatka. Jednak nie umawia się ona na randki, nie wychodzi na imprezy, ani też nie spotyka się z przyjaciółmi. Jej życiem kieruje strach. Pewnego dnia w jej życiu pojawia się Marcel- przystojny, a zarazem intrygujący instruktor tańca. Pragnie on wygrać konkurs, aby ulżyć w cierpieniu swojej chorej matce. Jedna jego propozycja odmienia życie tych dwoje na zawsze.

„W rytmie passady” to piękna i romantyczna historia ukazująca siłę prawdziwej miłości, która jest w stanie pokonać wszelkie przeciwności losu. To właśnie uczucie, jakie połączyło Julitę oraz Marcela pozwala dziewczynie na przekraczanie kolejnych barier i powrót do normalnego życia. To opowieść o rodzącym się zaufaniu, pasji, poświęceniu i determinacji. O walce o lepsze jutro i własne szczęście. Powieść ukazuje nam jak przewrotny bywa los. Nie zawsze w naszym życiu wszystko układa się tak, jak tego oczekujemy. W przypadku głównej bohaterki lekarstwem na jej strach oraz okrutne zdarzenia z przeszłości staje się taniec, który pozwala się otworzyć na drugiego człowieka, pozwala jej ponownie komuś zaufać. To właśnie  miłość burzy przeszkody, jakie pojawiają się w jej sercu i umyśle.

Historia bohaterów już od samego początku ciekawi, intryguje i sprawia, że nie sposób się od niej oderwać do momentu przeczytania ostatniej strony. Lekki, barwny styl autorki sprawił, że książkę czytałam z wielką, wielką przyjemnością. Funduje ona nam mnóstwo emocji, które sprawiają, że przez długi czas nie jesteśmy w stanie zapomnieć o tej niezwykłej historii. Do tego zakończenie, którego w ogóle się nie spodziewałam. Było ono dla mnie nie lada zaskoczeniem. Nie mogłam uwierzyć, że w taki sposób może zakończyć się historia ludzi, darzących się tak wielkim uczuciem.

Barwne, plastyczne opisy pobudzają wyobraźnię, a dialogi obfitują w wiele emocji. Zdarzenia opisane są w niezwykle realistyczny sposób. Bohaterowie są doskonale wykreowani pod względem psychologicznym. Oboje mają za sobą trudną i skomplikowaną przeszłość. Są oni wyraziści i posiadają własne indywidualne cechy wyróżniające ich spośród innych postaci. Wszystkie zdarzenia obserwujemy z punktu widzenia Juli oraz Marcela, co sprawia, że lepiej poznajemy ich myśli, przeżycia i towarzyszące im uczucia.

Podsumowując „W rytmie passady” to powieść, która skradła moje serce i na długo pozostanie w pamięci. Dawno już nie czytałam książki, która byłaby przepełniona tak wieloma emocjami. Pasja, taniec, miłość, namiętność, strach, zaufanie to wszystko możecie znaleźć w najnowszej książce Ani Dąbrowskiej.

Powieść polecam i zachęcam do lektury.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce oraz Wydawnictwu ZYSK I S-KA.

1 komentarz:

  1. Uwielbiam takie emocjonujące historie, więc po tę książkę na pewno sięgnę, to tylko kwestia czasu :)

    OdpowiedzUsuń