niedziela, 13 sierpnia 2017

166. "Przyszłość ma twoje imię"

Autor: Elżbieta Rodzeń
Tytuł: „Przyszłość ma twoje imię”
Wydawnictwo: ZYSK i S-ka
Ilość stron: 544


„Przyszłość ma twoje imię” Elżbiety Rodzeń to pierwsze moje spotkanie z twórczością autorki. Zapewne również nie ostatnie. Historia Blanki i Mateusza skradła moje serce, sprawiła, że nie potrafiłam się od niej oderwać do momentu przeczytania zakończenia. Z każdą kolejną stroną świat bohaterów pochłania nas coraz bardziej, a opisane wydarzenia wywołują mnóstwo przeróżnych emocji. Z całą pewnością nie można przejść obok tej książki obojętnie.

Główną bohaterką tej niezwykłej historii jest Blanka. Dziewczyna właśnie wyprowadziła się z rodzinnego domu, zaczyna studia, próbuje być samodzielna. Wciąż jednak nie może zapomnieć o strasznym wydarzeniu z przeszłości. Kilka lat temu padła ofiarą napaści i do dzisiaj zmaga się z tymi traumatycznymi przeżyciami. Wkrótce też poznaje Mateusza, który zmienia jej życie na zawsze. Chłopak nie miał łatwego życia. Od najmłodszych lat musiał walczyć o siebie oraz o swojego małego brata. Stara się on zdobyć zaufanie Blanki, która staje się dla niego najważniejszą osobą, bez której nie wyobraża sobie życia….

„Przyszłość ma twoje imię” to przepiękna i jakże prawdziwa opowieść o miłości, przebaczeniu, dorastaniu, marzeniach i bolesnej przeszłości, która w każdy możliwy sposób odciśnie swoje piętno na życiu bohaterów. Tragiczne zdarzenia nie pozwalają tak łatwo o sobie zapomnieć. Wprowadzają one mnóstwo zawirowań w życie tak młodych ludzi. Każda nić rodzącego się zaufania pod ich wpływem zostaje zerwana. Z czasem wszystkie zebrane informacje zaczynają tworzyć spójną całość.

Blanka oraz Mateusz to dwoje, młodych ludzi, którzy niosą ze sobą ogromny bagaż życiowych doświadczeń. Każde z nich zostało skrzywdzone przez okrutny los. Dziewczyna ciągle zmaga się z traumą, jakiej doświadczyła w związku z napadem. Towarzyszące jej wtedy uczucia ciągle pozostają żywe i nie dają o sobie zapomnieć. Zaś Mateusz nigdy nie miał idealnego życia. Po śmierci matki musiał zająć się maleńkim bratem, każdego dnia walcząc o przetrwanie. Samotny, młody chłopak nie mogąc liczyć na wsparcie ojca-pijaka musiał stawić czoło wielu problemom i przeciwnościom. W tamtym czasie jedzenie, ubrania stanowiły dla niego prawdziwy luksus. 

Z każdą kolejną stroną obserwujemy, jak uczucia bohaterów stają się coraz silniejsze. Jak z każdym dniem przekraczają oni kolejne bariery strachu i stają się dla siebie lekarstwem na złamane serca. Dzięki sobie zaczynają ponownie ufać i wierzyć w lepszą przyszłość. Piękne jest również to, że oboje posiadają pasje, które nadają sens ich życiu. Mateusz kocha taniec, natomiast Blanka uwielbia jazdę na rolkach, która pozwala jej zapomnieć chociaż na chwilę o dręczących ją koszmarach. Wkrótce odkryjemy, że nie jest to jedyny sport, jaki kocha dziewczyna…

Niesamowicie lekkie pióro autorki sprawia, że pomimo tak dużej objętości, książkę czyta się szybko i przyjemnie. Zdecydowanie 544 stron to za mało. O losach bohaterów mogłabym czytać, i czytać i myślę, że nadal śledziłbym je z wielką ciekawością. Nagłe zwroty akcji zaskakują nas w najmniej spodziewanym momencie. Kiedy już nam się wydaje, że wszystko zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu, zawsze wydarzy się coś, co wywróci życie Blanki i Mateusza do góry nogami. Cudowne, barwne, plastyczne i subtelne opisy pobudzają wyobraźnię, a dialogi bardzo często obfitują w dużą dawkę humoru. 

Postacie są świetnie wykreowane przez autorkę pod względem psychologicznym. Są to zwyczajni ludzie, osoby, jakie często spotykamy w sklepie, na ulicy, na uczelni. Muszę przyznać, że z wielkim zachwytem obserwowałam więź łączącą Mateusza z jego braciszkiem Kacperkiem. To, jak wielką miłością, troską i oddaniem darzą się wzajemnie zasługuje na wielkie uznanie i podziw. 

Podsumowując „Przyszłość ma twoje imię” to niezwykła historia, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Nie sposób o niej zapomnieć, bowiem wywołuje ona mnóstwo przeróżnych emocji. Bawi, wzrusza, sprawia, że łezka kręci się w oku czytelnika.

Powieść polecam i zachęcam do lektury. Naprawdę warto po nią sięgnąć.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce oraz Wydawnictwu ZYSK i S-ka.

2 komentarze:

  1. Oj historie jakie tworzy autorka rzeczywiście potrafią skraść serce :) Polecam "Zimową miłość", jest wspaniała :) A tę z pewnością przeczytam :)
    Pozdrawiam :)
    http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Po zapoznaniu się z cudownymi opiniami o owej książce, postanowiłam sobie ją sprezentować i niebawem zabiorę się za jej lekturę :)

    OdpowiedzUsuń